|
Dawny
magazyn
papieru
drukarni
im.
Anczyca
w ciągu
czterech
lat
zamienił
się
w nowoczesny
lokal
użyteczności
publicznej.
Coraz
więcej
firm
zainteresowanych
jest
adaptacją
starych
obiektów
produkcyjnych.
Budynki
te zamieniają
się
w nowoczesne
budowle,
inwestorom
się
opłaca,
a z
miasta
znikają
rudery
–
pozostałości
po czasach
PRL.
W
obiekcie
przy
ul.
Wadowickiej
zmienione
zostało
wszystko,
oprócz
żelbetonowej
konstrukcji.
Przeszklony,
trzypiętrowy
niebiesko-szary
budynek
w niczym
nie
przypomina
starego
magazynu
papieru.
Magazyn
sześć
razy
mniejszej
niż
kilkanaście
lat
temu
drukarni
nie
jest
już
potrzebny.
Obecnie
nie
składuje
się
już
dużej
ilości
papieru.
-
W budynku
znajdują
się
lokale
użytkowe
o łącznej
powierzchni
5 tys.
m kw.
–
mówi
Jacek
Michalski
z Grupy
Buma,
która
jest
właścicielem
budynku.
–
Obiekt
wyposażony
jest
w nowoczesne
windy
hydrauliczne.
Nieruchomość
jest
strzeżona
–
posiada
system
dozoru
telewizyjnego,
obsługiwany
całodobowo
przez
strażnika.
Natomiast
na miejscu
bocznicy
kolejowej
powstał
parking.
Budynek
przy
Wadowickiej
8W jest
obiektem
klasy
B. Jego
adaptacja
była
tańsza,
niż
wybudowanie
obiektu
użyteczności
publicznej
od podstaw.
–
O ile?
Trudno
powiedzieć
–
tłumaczy
Jacek
Michalski.
–
Oszczędziliśmy
na kosztach
inwestycji.
Zastosowaliśmy
rozwiązania
pewne,
ale
nie
z najwyższej
półki.
Swoje
siedziby
ma tutaj
kilkanaście
firm.
Obiekt
wynajęty
jest
już
w 100
procentach.
Nastały
takie
czasy,
że coraz
więcej
firm
adaptuje
stare
obiekty.
W Krakowie
można
budować
obiekty
klasy
A, ale
są one
za drogie.
Dlatego
wielu
właścicieli
nowo
wybudowanych
budynków
użyteczności
publicznej
ma problemy
z wynajęciem
lokali.
Inwestując,
trzeba
myśleć
o rynku
krakowskim.
Grupa
Buma
niedawno
zaadaptowała
w ten
sam
sposób
jak
budynek
przy
ul.
Wadowickiej,
stary
obiekt
Krakowskiej
Fabryki
Mebli
na Rybitwach.
W tym
momencie
znajduje
się
tam
nowoczesny
zespół
magazynowy
z zapleczem
biurowym.
|