|
Legendarne
„nowe
miasto”,
obiecywane
przez
Tishman
Speyer
Properties
(TSP),
ma kosztować
700
mln
dolarów,
ale
wciąż
istnieje
wyłącznie
na papierze.
Skala
największych
inwestycji,
które
są w
tej
chwili
realizowane
–
parku
biznesu,
kina
wieloekranowego
i galerii
handlowo
–
rozrywkowej
–
to kilkadziesiąt
milionów
dolarów.
„Nowe
miasto”
jest
już
tak
stare,
że niedługo
wejdzie
do skarbnicy
krakowskich
legend.
Zaczęło
się
zgodnie
z tradycją:
o Wandzie,
co nie
chciała
Niemca.
Kiedy
władze
miasta
w 1998
r. ogłosiły
konkurs
dla
inwestorów
na zagospodarowanie
terenów
przy
głównym
dworcu
kolejowym,
niemiecka
firma
ECE
przegrała
z amerykańską
TSP.
Przegrali
też
krakowscy
kupcy
i polski
kapitał
–
nie
mogło
być
inaczej,
skoro
Amerykanie
rzucili
na stół
700
mln
dolarów.
Nikt
wprawdzie
tych
pieniędzy
nie
widział,
ale
przez
media
przeleciał
nadmuchany
balon
z wizją
„nowego
miasta”:
całego
kwartału
zabudowy,
wypełnionego
sklepami,
bankami,
hotelami,
biurami,
kręgielniami,
kinami
etc.
Właśnie
teraz,
w 2003r.,
całość
miała
być
gotowa.
Sklep
za więziennym
murem W
tym
roku
okazało
się,
że centrum
zakupów,
zwane
galerią
handlową,
wybuduje
na 5
ha (z
12 ha
gruntów
należących
do TSP)...
firma
ECE.
Niemcy
nie
są skłonni
do rozrzutności:
proponują
w centrum
Krakowa
(za
300
mln
dolarów)
wielkie
4-kondygnacyjne
pudło,
ze ścianą
bez
okien
prawie
kilometrowej
długości
przy
ul.
Pawiej,
z parkingami
nie
pod
ziemią,
lecz
na najwyższych
piętrach.
Krakowianom
pozostaje
już
tylko
obrona
tego,
co mają
najcenniejsze,
również
z marketingowego
punktu
widzenia
–
pejzażu
miasta.
-
Inwestorowi
nie
można
odmówić
wydania
pozwolenia
na budowę,
jeśli
ma prawomocną
decyzję
WZiZT.
Wprawdzie
w tej
decyzji
są wskazania
odnoszące
się
do formy
architektonicznej,
ale
trudno
będzie
je wyegzekwować.
Tym
bardziej,
że my
wciąż
nie
wiemy,
co inwestor
chce
tak
naprawdę
zbudować
na swojej
działce,
bo otacza
to pewna
konspiracja.
Myślę,
że niełatwo
będzie
osiągnąć
kompromis
–
mówi
prof.
Andrzej
Wyżykowski,
główny
architekt
miasta,
który
18 grudnia
przewodniczył
posiedzeniu
Miejskiej
Komisji
Urbanistyczno-Architektonicznej
rozpatrującej
projekt
ECE
pod
kątem
przestrzeni
publicznych.
Władzom
Krakowa
można
tylko
podpowiedzieć,
że decyzja
WZiZT
jest
prawem
lokalnym.
Kiedy
Senatowi
Berlina
nie
spodobał
się
projekt
polskiej
ambasady
jako
niepasujący
do otaczającej
zabudowy,
nie
zgodził
się
na jego
realizację.
Czy
Rada
Stołecznego
Królewskiego
Miasta
Krakowa
naprawdę
musi
zaakceptować
koszmarny
więzienny
mur
w centrum
grodu,
z pewnością
ładniejszego
od niemieckiej
stolicy?
Z całej
historii
TSP
najciekawszy
jest
bilans
firmy,
wg którego
wydała
już
na „nowe
miasto”
92 mln
zł (stan
z II
kwartału
tego
roku).
To niewiele
mniej
niż
planowany
koszt
innej
krakowskiej
inwestycji,
z tym
że realnej
a nie
wirtualnej.
Nie
czekając
na cuda Bez
kampanii
w mediach
i bez
udziału
polityków
z pierwszych
stron
gazet
trwa
od zeszłego
roku
przy
ul.
Wadowickiej
budowa
parku
biznesu,
którego
koszt
wyniesie
ok.
22 mln
euro.
Na 3,5-hektarowej
działce
powstaje
Buma
Square.
Jeszcze
w 2000
r. teren
ten
wypełniały
pochodzące
z przełomu
lat
60.
i 70.
zabudowania
Drukarni
Anczyca,
w których
ostało
się
300
pracowników.
-
Zrestrukturyzowaliśmy
drukarnię
i sprzedaliśmy.
Została
przeniesiona
w inne
miejsce,
dalej
działa
i jest
rentowna
–
mówi
Piotr
Michalski,
dyrektor
inwestycji
Buma
Square.
Inwestorem
jest
firma
deweloperska
Buma
System,
która
zbudowała
1,5
tys.
mieszkań
i 250
domów
jednorodzinnych.
- Rozwijamy
nową
działalność,
opierając
się
na strukturze
firmy.
Nie
chcieliśmy
iść
w handel,
ale
w przyjazne
najemcom
powierzchnie
–
zapewnia
Piotr
Michalski.
Najemcy
i ich
klienci
mają
już
do dyspozycji
przyjazną
kuchnię
–
bar
modnej
włoskiej
restauracji
Cherubino.
W przyszłości
czekać
na nich
będzie
centrum
rekreacyjne
z basenem.
Cały
kompleks
składa
się
z kilku
budynków,
w tym
7-kondygnacyjnego
frontowego,
w którym
po przebudowie
znajdzie
się
atrium
12-metrowej
wysokości
i duża
sala
konferencyjna.
W oddanej
do użytku
części
wynajęto
już
13 tys.
m kw.
Prócz
sklepów
i salonów
firmowych
zagościły
tu firmy
z branży
wysokich
technologii:
operatorzy
telekomunikacyjni
i twórcy
specjalistycznego
oprogramowania
komputerowego.
Po
zakończeniu
inwestycji,
planowanym
na I
kwartał
2005r.
Buma
Square
będzie
oferować
31 tys.
m kw.
klimatyzowanej
i wentylowanej
powierzchni,
wyposażonej
w najnowocześniejsze
instalacje
teleinformatyczne.
Biznespark
zamiast
zdekapitalizowanego
zakładu
przemysłowego
to doskonały
przykład
rewitalizacji,
przeprowadzanej
przez
prywatną
firmę
bez
udziału
sektora
publicznego.
Konkurencja
nie
śpi Przy
ul.
Karmelickiej,
kilkaset
metrów
od Rynku
Głównego,
powstaje
zespół
wielofunkcyjny:
8-ekranowe
kino,
hotel
ze 190
pokojami,
zapleczem
konferencyjnym
oraz
wielopoziomowy
garaż.
Tak
duża
(prawie
hektarowa)
jak
na centrum
miasta
działka
ostała
się
dlatego,
że jeszcze
w latach
80.
XX w.
była
placem
ćwiczeń
dla
wojska,
które
mieszkało
w okazałych,
XIX-wiecznych
koszarach.
Dziś
w byłych
koszarach
jest
biblioteka,
a plac
odsłaniający
ściany
szczytowe
sąsiednich
kamienic
zostanie
wreszcie
zagospodarowany.
-
Będzie
to jeden
z najnowocześniejszych
obiektów
w Krakowie,
a zarazem
najlepiej
pokazujący
koegzystencję
starej
i nowej
architektury
–
twierdzi
Romuald
Loegler,
projektant
całego
zespołu.
Inwestorem
jest
warszawska
spółka
o nazwie
Portico
Galicja,
co pozwala
sądzić,
że moda
na Austro-Węgry
dotarła
nawet
pod
Pałac
Kultury.
Zakończenie
tej
inwestycji
o wartości
36 mln
dolarów
planowane
jest
w drugiej
połowie
2004r.
O
nowej
Galerii
Kazimierz
pisaliśmy
niedawno
z okazji
wmurowania
kamienia
węgielnego
(Nieruchomości-Budownictwo
z 8
grudnia
2003r.)
można
tylko
dodać,
że program
funkcjonalny
tej
inwestycji
GTC,
wartej
70 mln
euro,
jest
zróżnicowany
i urozmaicony:
prócz
sklepów
różnej
wielości,
barów
i kawiarni,
będzie
także
10-ekranowe
kino.
Najwyraźniej
inwestorzy,
mając
na uwadze
wirtualny
charakter
„nowego
miasta”,
postanowili
wejść
w miejsce
na rynku,
które
mieli
zająć
Amerykanie.
|