|
Innowacje
w budownictwie
mogą
przyczynić
się
do rozwiązania
problemów
mieszkaniowych
w dużych
miastach.
Londyn
to wyzwanie.
Przez
dworzec
Wiktoria
przetoczyło
się
w ostatnich
miesiącach
kilkaset
tysięcy
przybyszów
z Polski.
Większość
z nich
przyjechała
nad
Tamizę
w poszukiwaniu
pracy,
nieliczni
ze świadomością,
że z
chwilą
integracji
Wielka
Brytania
stała
się
atrakcyjnym
rynkiem
zbytu
dla
produkowanych
w Polsce
wyrobów.
Wbrew
obawom,
które
wyrażane
były
zarówno
w brytyjskich,
jak
i w
polskich
mediach,
kraj
ten
bez
większych
trudności
wchłonął
blisko
dwustutysięczną
rzeszę
Polaków
poszukujących
zatrudnienia.
W opinii
Tomasza
Trafasa,
konsula
generalnego
RP w
Londynie,
nasi
rodacy
oceniani
są w
Wielkiej
Brytanii
bardzo
pozytywnie.
- Anglicy
cenią
polskich
fachowców.
Większość
z nich
podejmuje
prace
w budownictwie,
wielu
w hotelarstwie
i gastronomii.
Polacy,
dzięki
umiejętności
dostosowania
się
do zmieniających
się
sytuacji,
radzą
sobie
na rynku
brytyjskim
bardzo
dobrze
- stwierdza.
Potrzeb
mieszkaniowych
Wielkiej
Brytanii
właściwie
nie
sposób
oszacować.
Wicepremier
John
Prescott,
któremu
podlega
budownictwo,
ocenia,
że w
najbliższych
10 latach
koniecznością
stanie
się
realizacja
miliona
nowych
mieszkań.Wielka
Brytania,
będąca
kipiącym
tyglem
ras
i kultur,
jest
dziś
miejscem,
w którym
powstają
śmiałe
wizje
rozwoju.
Wspomniany
wicepremier
John
Prescott
propaguje
koncepcję
łączenia
dużych
miast
brytyjskich
w większe
organizmy
ekspresowymi
drogami
i szybka
koleją.
Jedno
z takich
„megalopolis”
obejmowałoby
teren
od wybrzeża
Atlantyku
po Morze
Północne.
W
Wielkiej
Brytanii
wszystko
jest
możliwe,
o czy
można
się
przekonać
w Londynie
- 15-milionowym,
jak
chcą
niektórzy,
mieście,
w którym
z powodzeniem
realizowane
są niezwykle
ciekawe
projekty
architektoniczne,
charakteryzującym
się
jednocześnie
uderzająco
sprawną
miejską
komunikacją
i żywiołowym
rozwojem
w większości
dziedzin
życia.
Budownictwo
mieszkaniowe
stanowi
jedną
z nielicznych
londyńskich
bolączek,
co wynika
m.in.
z wysokich
cen
gruntów.
Żywiołowe
zmiany
w przestrzeni
miejskiej,
pokazujące,
że nie
ma złych
lokalizacji
- czego
świadectwem
jest
rewitalizacja
terenów
poprzemysłowych
czy
londyńskich
doków
- zwracają
uwagę
na nowe
technologie
budowlane.
Od
niespełna
trzech
lat
Brytyjczycy
interesują
się
domami
modułowymi
wytwarzanymi
w Polsce.
- Obiekty
te w
pełni
odpowiadają
naszym
standardom
i jednocześnie,
co ma
niebagatelne
znaczenie,
są tańsze
od produkowanych
w naszym
kraju
o 12-20
proc.
- mówił
podczas
zeszłotygodniowej
uroczystości
zakończenia
trzeciego
etapu
budowy
wielorodzinnego
domu
przy
Wyndham
Road
w Londynie
Mike
Kirk,
menedżer
z londyńskiej
Hyde
Group,
która
zajmuje
się
realizacją
budownictwa
czynszowego
pod
wynajem.
Kontrakt
z Hyde’em
jest
dużym
sukcesem
krakowskiej
Grupy
Buma,
która
od lat
specjalizuje
się
w budownictwie
modułowym,
przecierającej
tym
samym
szlaki
przed
polskimi
firmami,
które
zainteresowane
są obecnością
na brytyjskim
rynku.
Dom
przy
Wyndham
Road,
w którym
znajduje
się
18 mieszkań,
jest
już
drugim,
po budynku
przy
Barling
Court
w dzielnicy
Stockwell,
obiektem
tego
inwestora.
- Jesteśmy
bardzo
zadowoleni
ze współpracy
z krakowskim
partnerem
- podkreśla
Iwan
Williams,
przedstawiciel
Grupy
Hyde.
Wspólne
plany
dotyczą
realizacji
kolejnych
obiektów
- m.in.
przy
Lingham
Street.
Oceniam,
że dzięki
realizacji
obiektów
wykonywanych
w technice
modułowej
jesteśmy
w stanie
realizować
o 100-200
mieszkań
więcej
każdego
roku.
Nacisk
ze strony
państwa
na rozwój
budownictwa
mieszkaniowego
z elementów
gotowych
jest
w Wielkiej
Brytanii
ogromny,
docelowo
ma ono
obejmować
aż 50
proc.
realizowanych
obiektów.
Zaletą
technologii
modułowej
(moduły
powstają
w krakowskiej
fabryce
na Rybitwach)
jest
przede
wszystkim
szybki
montaż
budynków.
Moduły,
kompletnie
wyposażone
w instalacje
elektryczne,
wodociągowe,
kanalizacyjne
i wentylacyjne,
stolarkę
okienną
i drzwiową,
a także
w wykładziny,
ceramikę
i oświetlenie,
przewożone
z krakowskiej
fabryki
na platformach
i po
pokonaniu
dystansu
ok.
1800
km,
montowane
jeszcze
tego
samego
dnia
w którym
trafiły
do Londynu,
na placu
budowy.
Montaż
obiektu
przy
Wyndham
Road,
który
odbywał
się
w trzech
etapach,
dobiegł
końca
po niespełna
dwóch
miesiącach.
Projektantem
budynków
jest
Andrzej
Ogorzałek,
absolwent
Politechniki
Krakowskiej,
który
od 30
lat
mieszka
w Anglii,
współzałożyciel
(wraz
z arch.
Piotrem
Chłapowskim)
londyńskiego
biura
architektonicznego
PCKO,
mającego
w swym
dorobku
wiele
prestiżowych
nagród
w brytyjskich
konkursach.
Zakwalifikowanego
w ub.
roku
przez
Królewski
Instytut
Architektów
Brytyjskich
(RIBA)
do grona
pięciu
czołowych
biur
projektowych
w tym
kraju.
- Technologia
modułów
przestrzennych
fascynuje
mnie
z wielu
powodów
- podkreśla
projektant.
Przede
wszystkim
eliminuje
ona
większość
problemów
związanych
z realizacją
inwestycji
w centrach
dużych
miast.
Place
budowy,
które
spotkać
można
w Londynie
niemal
przy
każdej
ulicy,
dezorganizują
komunikację
i stanowią
utrapienie
dla
otoczenia.
Budownictwo
modułowe
jest
pozbawione
tych
wad.
W najbliższym
czasie
w Londynie
będziemy
budować
obiekt
o pow.
2 tys.
m kw.
z przedszkolem
w części
parterowej.
Realizacja
takiej
inwestycji
w wakacje,
po odpowiednim
przygotowaniu
terenu,
pozwoli
placówce
przedszkolnej,
która
do tej
pory
mieściła
się
w starym,
wymagającym
gruntownego
remontu
obiekcie,
funkcjonować
bez
większych
zakłóceń.
Skalę
zainteresowania
Brytyjczyków
najlepiej
ilustruje
fakt,
iż Hyde
wziął
na siebie
koszty
wykonanie
aprobaty
technicznej
dla
polskiego
systemu,
które
szacuje
się
na ok.
100-150
tys.
funtów.
Dokument
aprobacyjny
wydawany
przez
BRE
(British
Research
Establishment),
instytucję
badawczą
będącą
odpowiednikiem
polskiego
Instytutu
Techniki
Budowlanej,
ułatwia
zainteresowanym
inwestorom
zaciąganie
pożyczek
na zakup
domów,
a także
podnosi
wartość
nieruchomości
na wtórnym
rynku.
Najnowszym
wspólnym
przedsięwzięciem
PCKO
i Grupy
Buma
ma być
udział
w konkursie,
który
wyłoni
najlepszy
projekt
domu
o wartości
60 tys.
funtów.
- Państwo
jest
zainteresowane
realizacją
taniego
budownictwa
i udostępnianiem
terenów
pod
budowę
łatwych
w montażu
budynków
za pośrednictwem
English
Partnerships,
ogólnobrytyjskiej
organizacji
zajmującej
się
planowaniem
przestrzennym
- podkreśla
arch.
Andrzej
Ogorzałek.
W tym
wypadku
nie
ważna
jest
kwota,
chodzi
o kreowanie
innowacyjnych
rozwiązań
w sektorze
budownictwa.
Moduły
produkowane
w Krakowie
dostosowane
zostały
do brytyjskich
wymagań
technicznych
oraz
uwarunkowań
wynikających
z miejsca
ich
montażu.
- Szyby
i nawiewniki
zamontowane
w oknach
znajdujących
się
od strony
ulicy
cechuje
podwyższona
izolacyjność
akustyczna
- mówi
inż.
Krzysztof
Olsza,
oficer
projektu
Bumy.
W drzwiach
wejściowych
do mieszkań
zamontowane
zostały
drzwi
o półgodzinnej
odporności
ogniowej.
W budynku
tym
odmiennie
też
rozwiązana
jest
kwestia
wentylacji.
Kuchnie
i łazienki
mają
samodzielne
wentylatory,
w pokojach
natomiast
wymiana
powietrza
odbywa
się
tylko
poprzez
nawiewniki.
W budynku
poza
tym
zainstalowana
została
mechaniczna
instalacja
oddymiająca,
która
uruchamiana
jest
w razie
pożaru
automatycznie
lub
poprze
włącznik
elektryczny
usytuowany
przy
drzwiach
wyjściowych.
Budowa
realizowana
przez
polska
firmę
budzi
zrozumiałe
zainteresowanie.
Operacja
montażu
trzeciego
etapu
inwestycji
obserwowana
była
przed
przedstawicieli
mediów
(w londyńskiej
prasie
sporo
uwagi
poświęca
się
krakowskim
modułom
–
ostatnio
pisał
o nich
"The
Guardian"),
a także
lokalnej
społeczności.
- Obecność
polskiej
firmy
jest
świadectwem
przemian
zachodzących
we współczesnym
świecie
- mówił
podczas
uroczystości,
Simon
Hughes,
labourzysta,
wicepremier
w brytyjskim
"gabinecie
cieni".
Dzięki
zastosowaniu
nowoczesnych
technologii
w budownictwie
możemy
rozwiązać
jeden
z najbardziej
palących
problemów
społecznych,
jakim
jest
brak
mieszkań.
Jakość
modułów
produkowanych
w Krakowie
jest
oceniana
bardzo
wysoko.
Kompletnie
wyposażone
mieszkanie,
które
oferowane
będą
pracownikom
"kluczowych
zawodów"
- nauczycielom,
lekarzom,
policjantom,
zrobiły
na oglądających
je bardzo
dobre
wrażenie.
–
W mieszkaniach
standardowo
montowane
są kuchenne
meble
z IKEA,
która
w Wielkiej
Brytanii
uważane
są za
produkty
z dobrej,
średniej
półki,
a także
polska
ceramika
łazienkowa
- podkreśla
arch.
Krzysztof
Dymek,
który
z ramienia
Bumy
nadzoruje
przebieg
inwestycji.
–
Budownictwo
to oceniam
niezwykle
pozytywnie,
a nie
jestem
człowiekiem
przypadkowym,
gdyż
przez
długie
lata
szefowałem
londyńskiemu
związkowi
zawodowemu
budowlanych
- podkreślał
podczas
spotkania
z 11-osobową
ekipą
zajmująca
się
montażem
budynku
Bill
Skelly,
mer
dzielnicy
Southwork.
Cieszymy
się
z faktu,
że panowie
jesteście
tutaj
z nami
i nie
ukrywam,
że…
widzielibyśmy
was
w Londynie
na stałe.
|