|
ANGLICY
w Bumie Być
może
już
niebawem
domy
produkowane
przez
krakowską
firmę
BUMA
staną
w stolicy
Wielkiej
Brytanii
Londyn,
jak
wiele
miast
również
w Polsce,
trzyma
tereny
zarezerwowane
pod
przyszłe
wielkie
inwestycje.
Realizacja
części
z tych
przedsięwzięć
odwleka
się,
co sprawia,
że w
centrum
miasta
pozostają
niezagospodarowane
enklawy,
podczas
gdy
budownictwo
mieszkaniowe
boryka
się
z brakiem
terenów
budowlanych.
W tej
sytuacji
władze
Londynu
postanowiły
zabudować
te tereny
budynkami
mieszkalnymi,
które
w razie
potrzeby
będzie
można
rozebrać
i przestawić
w inne
miejsce.
Rozwiązanie
to wymaga
odpowiedniej
technologii,
umożliwiającej
tzw.
mobilność
budynków.
Po długich
poszukiwaniach
w Wielkiej
Brytanii
i poza
jej
granicami
władze
Londynu
znalazły
dwie
firmy
stosujące
tego
typu
technologię
- jedną
w Japonii
i drugą
w ...
Krakowie.
Po dokładnym
zapoznaniu
się
z obiema
technikami
wybrano
rozwiązanie
zaprezentowane
przez
krakowską
firmę
Buma,
polegające
na budownictwie
modułowym.
Zbudowany
według
tej
technologii
dom
jednorodzinny
był
już
trzykrotnie
przestawiany
i przebył
po Polsce...
1200
km.
Tym
razem
idzie
o budynki
wielokondygnacyjne,
które
wykończone
różnorodnymi
elewacjami,
nie
będą
się
odróżniać
od przeciętnego
bloku
mieszkaniowego,
zaś
mieszkańcom
zapewnia
wysoki
standard
użytkowania.
Po 10
latach
(na
tyle
wydano
pozwolenie
budowlane
na pierwszej
londyńskiej
działce)
można
je będzie
rozebrać
na części,
przewieźć
i zmontować
w innym
miejscu.
W
celu
sfinalizowania
tej
transakcji
i dokładnego
zapoznania
się
z technologia
przybyli
do Krakowa
przedstawiciele
trzech
firm
deweloperskich:
Hyde
Housing
Group,
Southern
Housing
Thrust
oraz
architekci
z londyńskiego
PCKO
Architects,
którzy
są autorami
projektów.
Zainicjowali
oni
kontakt
między
firmą
BUMA
i angielskim
kontrahentem.
Przyjechali
również
przedstawiciele
władz
Londynu
oraz
generalnego
wykonawcy
ROC-Llevellyn
(zdobycie
zezwolenia
na pracę
polskiego
przedsiębiorstwa
w Wielkiej
Brytanii
przed
przyjęciem
naszego
kraju
do UE
znacznie
wydłużyłoby
czas
realizacji
całego
przedsięwzięcia).
Goście
zwiedzili
krakowską
fabrykę
domów
Bumy,
obejrzeli
różne
fazy
powstawania
modułów
mieszkaniowych
dla
innych
inwestorów,
wysoko
oceniając
technikę
i jakość
wykonywanych
prac
i stosowanych
rozwiązań.
Jednocześnie
zgłosili
dodatkowe
wymagania
dotyczące
zastosowania
osprzętu
elektrycznego
dostosowanego
do użytkowanych
w Wielkiej
Brytanii
domowych
urządzeń
elektrycznych,
wymogów
dotyczących
spełnienia
brytyjskich
norm
budowlanych
oraz
różnorodności
materiałów
elewacyjnych.
Szczegółowe
negocjacje
pozwoliły
na sprecyzowanie
warunków
kontraktu,
który
winien
zostać
podpisany
niebawem.
W
ten
sposób
krakowska
firma
będzie
mogła
zapewnić
sobie
zbyt
i przetrwanie
w okresie
głębokiego
kryzysu
budownictwa
w naszym
kraju,
a polska
myśl
techniczna
zostanie
spopularyzowana
w krajach
Unii
Europejskiej.
Z
podobnymi
rozwiązaniami
w budownictwie
nie
spotkałem
się
dotąd
ani
w naszym
kraju,
ani
w żadnym
kraju
zachodniej
Europy
- mówi
Dave
Shiress,
radny
Londynu,
który
odpowiada
za rozwój
budownictwa
mieszkaniowego
w tym
mieście.
- Myślę,
że jeśli
ten
pierwszy
kontrakt
zostanie
zrealizowany
pomyślnie,
bo trzeba
jeszcze
brać
pod
uwagę
ogromne
trudności
związane
z transportem
tych
budynków
w częściach
zarówno
lądem,
jaki
morzem,
to władze
Londynu
gotowe
będą
rozwijać
współpracę
w tej
dziedzinie
w przyszłości,
gdyż
podobnych
terenów
czasowo
zamrożonych
dla
budownictwa
jest
w naszym
mieście
wiele.
Adam
Zyzman
ZABLIŹNIANIE
RAN ADAM
ZYZMAN:
W przekonaniu
przeciętnego
Polaka
podstawowe
potrzeby,
m.in.
lokalowe,
mieszkańców
Europy
Zachodniej,
w tym
Wielkiej
Brytanii,
są już
zaspokojone,
tymczasem
londyńczycy
kupują
gotowe
domy
w Krakowie,
by jak
najszybciej
postawić
je w
swoim
mieście.
Jak
to wygląda
naprawdę? DALE
MEREDITH,
DYREKTOR
FIRMY
DEWELOPERSKIEJ
SOUTHERN
HOUSING
GROUP:
W rzeczywistości
londyńczycy
mają
takie
same
problemy
jak
inni
ludzie.
Dzieci
dorastają,
powstają
nowe
rodziny
i potrzebne
są nowe
mieszkania.
Do tego
dochodzą
ludzie
przybywający
do Wielkiej
Brytanii
w ramach
migracji,
azylanci
polityczni
i ekonomiczni,
którzy
w pobycie
w naszym
kraju
upatrują
dla
siebie
życiowych
szans.
Dla
nich
tez
potrzebne
są nowe
mieszkania,
tym
bardziej
że większość
z nich
kieruje
się
właśnie
do Londynu.
Jaka
to jest
skala
zjawiska
i czy
w Anglii
istnieje
budownictwo
socjalne? w
skali
roku
w Londynie
potrzeba
około
28 tys.
nowych
mieszkań.
Ale
nie
zawsze
jest
to problem
ludzi,
którzy
nie
maja
gdzie
mieszkać.
Zwykle
dotyczy
to osób,
którzy
chcą
zmienić
posiadane
już
mieszkanie
na inne,
o wyższym
standardzie,
mniejsze
lub
większe
od obecnie
zajmowanego,
lepiej
położone
w stosunku
do miejsca
pracy.
Natomiast
budownictwo
socjalne
istnieje.
Samorządy
lokalne
w Wielkiej
Brytanii
dysponują
ok.
20 proc.
zasobów
mieszkaniowych.
Do tego
trzeba
jeszcze
doliczyć
kolejne
10 proc.
mieszkań
będących
w posiadaniu
Towarzystw
Budowlanych.
Większość
nowych
budynków
powstaje
właśnie
dzięki
tym
Towarzystwom.
Jednak
to nie
zaspokaja
wszystkich
potrzeb
w naszym
kraju.
Skąd
pomysł,
by nowe
budynki
importować
aż z
Polski? To
wynika
z uwarunkowań
lokalnych
i planów
rozwoju
miasta,
które
blokują
zagospodarowanie
pewnych
terenów.
Takie
zjawisko
sprawia,
że coraz
więcej
nowych
budynków
wypychanych
jest
na obrzeża
miasta,
podczas
gdy
w jego
środku
pozostają
przestrzenie
niezagospodarowane,
psujące
wygląd
całości,
często
powstają
tam
dzikie
wysypiska
śmieci.
Stąd
pomysł,
by na
razie,
eksperymentalnie,
wybudować
8 do
10 budynków
w południowym
Londynie,
które
można
będzie
w razie
potrzeby
przestawić
w inne
miejsce.
Traktujemy
to przedsięwzięcie
jako
pilotażowe,
by w
przyszłości,
w oparciu
o zdobyte
w ten
sposób
doświadczenie,
budować
więcej
takich
budynków.
Dla
nas
jest
to technologia
rewelacyjna,
gwarantująca
zaspokojenie
tych
specyficznych
dla
nas
potrzeb,
Jeśli
okaże
się,
że jest
to współpraca
satysfakcjonująca
obie
strony,
głównie
pod
względem
kosztów,
to sądzę,
że będzie
można
ją kontynuować
przez
wiele
lat,
gdyż
w Londynie
jest
wiele
takich
miejsc,
gdzie
ma coś
powstać,
ale
jeszcze
nie
wiadomo
kiedy,
a technologia
Bumy
pozwoli
zabliźnić
te rany
istniejące
na urbanizacyjnym
organizmie
naszego
miasta.
|