Mapa serwisu WWW  |  Pomoc  |  English version

 

Dom na śrubki
Wiadomości gospodarcze, 12.2004 - 1.2005


Translation

Małopolska w Unii
Krakowska firma podbija rynek brytyjski

Buma System S.A. opatentowała nowatorską technologię, dzięki której kilkupiętrowe budynki można przestawiać z miejsca na miejsce. Krakowska firma już sprzedaje swe domy rozbieralne w Londynie, ale nie zasypia gruszek w popiele i zamierza się ubiegać o fundusze unijne na zwiększenie konkurencyjności – zakupem licencji zainteresowani są Chińczycy.

Brytyjskie media, w tym BBC, ogłosiły w lecie rewolucję w budownictwie, zmieszczając reportaże z palcu budowy, a właściwie montażu 3-piętrowego budynku przy Barling Court w dzielnicy Stockwell. Sześciu pracowników Bumy codziennie skręcało jedną kondygnację – z gotowymi elewacjami, instalacjami, łazienkami oraz kuchniami wyposażonymi w meble Ikei. Po czterech dniach 8-mieszkaniowy budynek był już gotowy, a pierwsi lokatorzy wprowadzili się po miesiącu.

Bez konkurencji
My potrafimy zmontować budynek w ciągu czterech dni, a konkurencja na razie wszystkie roboty elewacyjne robi na placu budowy, tak że inwestycja trwa o wiele dłużej – chwali się Jacek Michalski, dyrektor Centrali Buma System S.A. Nie są to słowa rzucane na wiatr. – Bazując na dotychczasowych zapytaniach i zainteresowaniu systemem Buma Free-Dom, przewidujemy zamówienia na około 150 mieszkań rocznie. Tak pozytywna reakcja rynku londyńskiego jest niewątpliwie rezultatem sukcesu realizacji Barling Court – stwierdził Mike Kirk, dyrektor ds. rozwoju Hyde Group, brytyjskiego partnera Bumy, podczas uroczystego oddania budynku do użytku w listopadzie.

Wejście na rynek londyński wymagało idealnej precyzji, najpierw w fabryce, gdzie powstaje prostopadłościenny szkielet stalowy z warstwami izolacyjnymi, otynkowany i pomalowany, wyposażony w stolarkę okienną i drzwiową oraz wykładzinę podłogową. Taki moduł przykręca się do ocynkowanych uchwytów w ławie fundamentowej, a na nim oraz obok niego stawia się kolejne. Wszystko łączone śrubami, przy tolerancji błędu +/- 2 mm. Nie jest łatwo utrzymać taki reżim – kiedy do Londynu przywieziono moduły z Krakowa, okazało się, że zatopione w półtorametrowej ławie fundamentowej plastikowe rury mają wyloty nieco przesunięte i trzeba rozkuwać beton, co opóźniło inwestycję o jeden dzień. – Oferujemy wyrób, który nie występuje nigdzie na świecie. To jest budynek o parametrach normalnego budynku, ale jest rozbieralny. Można go wykorzystywać na terenach terminowych, tymczasowo, co nie znaczy krótko. Wiele firm próbuje w tej chwili takie rzeczy robić, jednak nasza technologia została oceniona jako najbardziej dojrzała pod względem dokładności, jakości i rozbieralności – mówi Jacek Michalski. Jest tylko jeden szkopuł: cena 1260 funtów za metr kwadratowy. To i tak o 12 proc. mniej niż w technologii tradycyjnej i 20 proc. mniej w porównaniu do innych systemów modułowych, naturalnie w Wielkiej Brytanii.

W obronie Europy
Ziemia w Londynie jest tak droga, że tamtejsi deweloperzy myślą już budowaniu na tzw. gruntach do zabudowy terminowej, np. na terenie planowanego w przyszłości drugiego pasa startowego lotniska Gatwick. Nie tylko mieszkań. Prócz zamówień na domy mieszkalne, Buma ma też oferty budowy modułowych biurowców o powierzchni 200-500mkw. – będzie to atrakcyjne rozwiązanie dla firm, które nie chcą wynajmować drogich lokali w ogromnych „kombinatach” biurowych, lecz wolą same urząedować w budynku, bez sąsiadów. Ta eksportowa ekspansja jest jednak kosztowna. – Sposób konstruowania tych budynków – podwójne stropy i ściany – wymusza, żeby były bardziej sztywne, m.in. po to, żeby można je było umieścić na ciężarówce i przewieźć np. 2 tys. km. To musi być droższe. Ale my produkujemy w Polsce, gdzie mamy trochę tańsze materiały i znacznie tańszą robociznę. W tej chwili jest ot nasza inwestycja i jeszcze nie jest rentowna – wyjaśnia Jacek Michalski. Dopiero produkcja na większą skalę pozwoli obniżyć koszty, dlatego w bumie powstaje pierwsza linia montażowa, jak w fabryce samochodów. Dzięki takim firmom jak Buma nie sprawdza się na szczęście przepowiednia, że Polska wejdzie d… do Europy. – Już korzystamy na naszym członkostwie w Unii Europejskiej, nasze ciężarówki mogą bez problemów przekraczać granice, system fakturowania jest znacznie prostszy niż wcześniej. To jest przedsięwzięcie innowacyjne i wymaga szeregu inwestycji, np. automatyzacji i robotyzacji procesu produkcji, dlatego będziemy się starać o fundusze unijne na zwiększenie konkurencyjności.

A mamy niezłe argumenty, m.in. Chińczycy interesują się naszą technologią, żeby kupić na nią licencję. W tej chwili robią analizy finansowe, czy opłacalne będzie dostarczanie transportem morskim budynków do Europy – ujawnia Jacek Michalski. Jest nadzieja, że zanim Chińczycy "zaleją" Europę, Polacy trochę zarobią.

PAWEŁ JASICA

Translation   |   Wstecz

Piszą o nas  |  Nagrody  |  Aktualności  |  Rodzaje działalności  |  Realizacje  |  Partnerzy projektowi  |  Praca  |  Kontakt do firm  |  Expositio Buma

Wszystkie prawa zastrzeżone Grupa Buma 2009