|
Tuż
po przystąpieniu
Polski
do Unii
Europejskiej
1 maja
dwie
ciężarówki
ruszą
do Wielkiej
Brytanii
z niezwykłym
towarem
eksportowym:
budynkiem
mieszkalnym,
który
w ciągu
zaledwie
pięciu
dni
będzie
można
poskładać,
jak
z klocków.
Mieszkania
z pudełka
pochodzące
z Krakowa
mogą
pomóc
nam
w znalezieniu
rozwiązania
dla
zmniejszenia
niedoboru
mieszkań
w Londynie
i na
południowym
wschodzie
Anglii.
Nowa
konstrukcja
nadaje
inne
znaczenie
wyrażeniu
"ruchomy
dom",
ponieważ
można
ją wielokrotnie
rozbierać
w takim
samym
czasie,
jak
trwa
budowa
i przenosić
na inne
miejsca,
np.
tereny
poprzemysłowe.
Pierwszy
dom
uznawany
za w
pełni
"przenośny",
jaki
sprowadzono
do Wielkiej
Brytanii,
złożony
z czterech
mieszkań
jednopokojowych
i czterech
dwupokojowych,
wyrośnie
jak
grzyb
po deszczu
na działce
poprzemysłowej
przy
Larkhall
Lane,
w południowo-zachodniej
dzielnicy
Londynu
Stockwell.
Natomiast
inwestycja
w Barling
Court
o wartości
700.000
funtów
zrodziła
się
z pomysłu
Hyde
Group.
Po
przeprowadzeniu
analizy
rynku
domów
prefabrykowanych
w Wielkiej
Brytanii,
firma
Hyde
stwierdziła,
że tego
rodzaju
rozwiązania
są co
najmniej
12%
tańsze
w Polsce
i wysłała
swoich
specjalistów
dla
zbadania
budowanych
tam
domów.
Ostateczny
poziom
oszczędności
może
sięgnąć
nawet
20%.
Hyde
planuje
obecnie
kolejne
inwestycje
na 18
mieszkań
w Camberwell
i 16
na kolejnej
działce
w Stockwell.
Ma też
zamiar
powołać
spółkę
joint
venture
z krakowską
firmą
BUMA,
która
opatentowała
projekt
konstrukcji,
z zamiarem
wznoszenia
"domów
modułowych"
w całej
Wielkiej
Brytanii.
Trzy
wspomniane
domy
składają
się
z czterech
pięter,
ale
w przyszłości
będzie
można
budować
jeszcze
wyższe
budynki.
Każde
mieszkanie
wykonane
w technologii
ramowej
jest
przewożone
w dwóch
częściach
gotowych
do skręcenia
na placu
budowy.
Jedno
piętro
powinno
być
gotowe
po trzech
godzinach
montażu.
Nie
są potrzebne
rusztowania,
a cały
budynek
zmontują
cztery
osoby.
Przewidywany
okres
żywotności
domów
to 60
lat
i dzięki
temu
mogą
być
sprzedawane
na hipotekę.
Hyde
przestawia
swoje
mieszkania
przy
Barling
Court
jako
obszerne
w stylu
"miejski
szyk"
i dodaje,
że duże
balkony
posiadają
przesuwane
zasłony
zapewniające
cień
i prywatność.
Mieszkania
będą
wynajmowane
przez
niezbędnych
na danym
terenie
pracowników
służb
publicznych,
np.
pielęgniarki,
policjantów
czy
nauczycieli,
za kwotę
ok.
100
funtów
tygodniowo
(jednopokojowe)
lub
140
funtów
(dwupokojowe).
W
oficjalnej
nomenklaturze
budynki
są "prefabrykowane"
chociaż
Hyde
woli
termin
"wyprodukowane
poza
placem
budowy",
ponieważ
konstrukcje
prefabrykowane
kojarzą
się
nadal
z pewnymi
technologiami
budownictwa
powojennego.
Do powrotu
do konstrukcji
prefabrykowanych
zachęca
Wicepremier
John
Prescott,
który
z uporem
poszukuje
gruntów
na około
milion
nowych
domów,
jakie
będzie
trzeba
zbudować
w Anglii
w ciągu
następnych
10 lat.
Chociaż
inwestycja
w Stockwell
mogła
ruszyć
nawet
bez
przystąpienia
Polski
do Unii
Europejskiej,
Dyrektor
Naczelny
Hyde
Charlie
Adams
powiedział:
–
Jest
to przykład,
w jaki
sposób
pejzaż
ekonomiczny
zmieni
się
w następnym
dziesięcioleciu
i później.
Jesteśmy
przekonani,
że istnieje
zarówno
rynek
chwilowy,
jak
i stały
na tego
rodzaju
budownictwo.
Hyde
rozpoczął
poszukiwania
tego
typu
rozwiązań
po wprowadzeniu
przez
Housing
Corporation
programu
"przenośnych
domów",
które
można
by wznosić
na okresowo
dostępnych
gruntach
w Londynie
i południowo-wschodniej
Anglii.
|